Postanowienia noworoczne

I co z tego, ze 2012. Kolejny rok. Mój horoskop mowi, że to będzie przełomowy rok. Tylko nie to… Nie chcę nic nowego, chcę sobie żyć tak samo jak w 2011. Ubiegły rok mogę zaliczyć do bardzo udanych. Na początku roku przeprowadziłam się do mojej ukochanej kawalerki, pierwszą noc w nowym mieszkaniu pamiętam jakby to bylo wczoraj, był to 14 luty. Miałam tylko jedną torbę ciuchów, kanapę i starą kuchnię (którą mam nadal). W marcu miałam 21 urodziny, i to był ostatni raz kiedy byłam z dziewczynami w klubie. Jak na złość stare dobre, zawsze pełne Hybrydy w tym dniu świeciły pustką. Na szczęście nie przeszkodziło to nam w dobrej zabawie. Dostałam mikser, w ramach mojej nowej fascynacji gotowaniem. Po wielkanocy miałam sporo nauki, w sesji jedno potknięcie, które we wrześniu naprawiłam. Wakacje były mieszane. Poza stresem związanym z poprawką była Bułgaria i Istambuł z M. Gdy sobie teraz o tym myślę, patrząc przez okno na warszawską pogodę marzę aby cofnąć czas i znaleć się na gorącej plaży w Słonecznym Brzegu. Gdy zaczął się październik i trzeba było wracać na uczelnię trochę odetchnęlam z ulgą, bo wakacje mi się dlużyły. Potem już tylko pamiętam święta. Czas strasznie szybko leci, i nawet nie wiem jak to się stało, że minął kolejny rok. Pewnie miej więcej do września 2012 będę się jeszcze mylić i pisać 2011 :P

Sylwester miałam bardzo spokojny, ale udany. Trochę inny od wszystkich poprzednich. Była kolacja, świeczki, film, szampan o 12. Podałam francuską zupę cebulową z grzanką, zapiekane naleśniki z tuńczykiem w sosie pomidorowym, sałatkę z mozarellą i sushi. Wyszedł bardzo fajny fusion. Rano obudzilam się zadowolona i wypoczęta i zabrałam się za naukę. Cieszę się, ze w tym roku wybrałam taką formę sylwestra.

Tradycyjnie piszę tu postanowienia noworoczne, bo lubię do nich wracać po całym roku i weryfikować co mi się udalo, a co nie.
1. Prowadzić zdrowy tryb życia- już tradycyjnie, po sesji zimowej planuję się znów wziąć za siebie, jeść na zielono, biegać i pływać.
2. Zdawać wszystko- może niekoniecznie uczyć się na bierząco, ale egzaminy zdawać bez zaległości. To może być ciężkie ze względu na farmakologię.
3. Mniej się denerwować- bo to mnie niszczy i za bardzo wpływa na moje otoczenie.
4. Odwiedzić kilka miejsc w stolicy- Charlotte, Muzeum Nauki Kopernik, Romę („NĘDZNICY”!!)
5. Edynburg z M. – bo to musi się udać, nie ma innej opcji
6. Dbać o mieszkanie po remoncie- już za 4 tygodnie wchodzi ekipa, meble pozamawiane, projekty zrobione.
7. Czytać klasyki literatury światowej. Jakieś propozycje?
8. Więcej wychodzić z dziewczynami, odnowić stare znajomości z podkarpacia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>