Wrzesień

Całe wakacje minęły, a ja nic nie napisałam. Dziwi mnie to, bo ostatnio dużo się zmienia, co powoduje że mam trochę przemyśleń, A więc: 25 czerwca skończyłam studia. Z tym dniem stałam się lekarzem. Czy coś się zmieniło? Nie bardzo. Świat jest nadal taki sam i ja nadal nic nie umiem. Studia i egzaminy nie przygotowały mnie do tego co ma nastąpić za kilkanaście dni, a mianowicie początku mojej pierwszej pracy. Jestem jednocześnie przerażona i podekscytowana. Ciekawe jak to wszystko się ułoży i gdzie mnie los ześle. Na razie zostaję tu gdzie byłam, czyli w Warszawie. 7 rok życia tu spędzę i sama myśl o tym, że to może być ostatni trochę mnie przeraża. Perspektywy na specjalizację są słabe, chyba że wybiorę pediatrię. A ja niestety już obrałam ścieżkę zawodową na początku studiów i nie wyobrażam sobie niczego innego. Niby próbuję znaleźć zastępstwo, ale nie sądzę żebym była w pełni zadowolona z innego wyboru. Może na stażu coś się zmieni, może zauroczy mnie jakiś inny kierunek, na tyle, że zmienię moje preferencje :) Stawką jest całe moje dalsze życie :)

Na razie się cieszę, bo na staż dostałam się tam gdzie chciałam, wakacje takie złe nie były, a regularne ćwiczenia stały się częścią mojego życia. Nie wyobrażam sobie jak wcześniej mogłam nie biegać. Uwielbiam to i chcę bić kolejne rekordy życiowe.  Na razie trenuję do Biegnij Warszawo. 10 km nie jest problemem, pracuję nad czasem w którym przebiegnę ten dystans, a jeszcze 2 lata temu 1 km był dla mnie nieosiągalnym marzeniem :) Odpuściłam sobie odchudzanie, co bardzo wpłynęło na moje samopoczucie. Kilogramy gubię bardzo powoli, mniej więcej 2/rok, ale to nie szkodzi. Ważne jest, aby nie narzucać sobie zbyt dużo. Jak to mówi Chodakowska: trening to nie jest droga do celu, a cel sam w sobie :)

Za tydzień piszę LEK. Nie wiem czego się spodziewać, pewnie, ze to nie jest moje jedyne podejście. Tylko wynik >80% daje mi szansę na wymarzoną specjalizację. Nikt nie mówił, że po studiach będzie łatwiej… :)

2 myśli nt. „Wrzesień

  1. ~em

    Bardzo gorąco Cię dopinguję, zwłaszcza, że po przeczytaniu prawie całego Twojego bloga upewniłam się, że studiujemy (czy w Twoim przypadku studiowałaś :-)) na jednej uczelni. Nie można się poddawać, ja jestem dopiero na IV roku, od roku jestem zdeterminowana na jedną specjalizację, 2 miejsca rezydenckie w mazowieckim dobijają mnie aż za bardzo, ale skoro już dajemy z siebie wszystko to trzeba to robić do samego końca ;-)

    Trzymam kciuki ;-)
    P.S. Co do odchudzania – zacznie się intensywna praca, zaczną spadać kilogramy, trzeba będzie je uzupełniać ;-)

    Odpowiedz

Odpowiedz na „~MeryAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>