Losowe grudniowe myśli

Za kilka dni dowiem się jak będzie wyglądać moje życie zawodowe przez najbliższe 5-6 lat. Mimo, że cel jest tak blisko, to wciąż wydaje się to nierealne. Nie umiem odnaleźć się w nowej roli. Ciągle wydaje mi się, że jeszcze beztrosko studiuję, a tymczasem już 1,5 roku minęło od ostatniego egzaminu.
Po studiach zmienia się sposób patrzenia na życie. Mam wrażenie, że nagle zaczęłam myśleć bardziej o przyszłości, rodzinie, domu, jaki kiedyś stworzę. Na studiach wszystkie te myśli schowane były w szufladce „na później”. I teraz nastąpiło to „później”. Wydaje mi się, że u większości moich znajomych, którzy wybrali inny kierunek studiów, to „później” nastąpiło szybciej niż u mnie. Czasem nawet zastanawiam się, czy to nie była strata czasu, że ostatnie 7 lat mojego życia kręciło się wokół nauki i egzaminów. Wiedząc, że czeka mnie przynajmniej drugie tyle zanim będę specjalistą nie wiem czy zdążę nadrobić życie. Gdy tak sobie o tym myślę, to śmieję się sama z tego, co siedzi w mojej głowie. Przecież mam 25 lat, jeszcze całe życie przede mną. Najciekawsze dopiero się zaczyna.
Mam ogromne szczęście, wszystko, co chcę to osiągam. Co chwilę pojawiają się nowe cele i marzenia, które chcę zrealizować. Z niecierpliwością czekam na nowe wyzwania, bo na razie „bawię się” w prowadzenie domu i obiadki. Między stażem, a pracą napotkałam na chwilę przystanku, który wykorzystuję na odpoczynek, zebranie sił i realizację kreatywnych pomysłów, na które wcześniej nie było czasu.
Pomimo bezrobocia i dużej ilości czasu wolnego zaniedbałam treningi. Trochę się rozleniwiłam nie mając żadnych obowiązków. Należę do tych osób, które muszą mieć dużo na głowie, alby być zmotywowane i dobrze zorganizowane. Dziś w końcu wybrałam się na nową siłownię, którą otworzyli kilka miesięcy temu tuż obok mojego mieszkania. Wcześniej biegałam w plenerze, dlatego ta długo zwlekałam z tym. Po ćwiczeniach czuję się szczęśliwa, pełna motywacji i gotowa na wszystkie czekające na mnie wyzwania. Już zapomniałam, jak wspaniale jest po treningu. Dodatkowo w tak pięknym, przestronnym miejscu. Chcę jeszcze!
Grudzień uwielbiam za świąteczną atmosferę, lodowisko, wyprzedaże, nadmiar czerwonego koloru w sklepach i światełka na ulicach. Życie jest piękne, a Warszawa moim miejscem na Ziemi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>