Ostatni tydzień sesji, ostatni egzamin.

Wczorajszy i przedwczorajszy dzień chciałabym wymazać z pamięci. Jeszcze nigdy żaden egzamin nie był dla mnie tak trudnym i stresującym. Pierwszy raz w życiu nie przespałam ani sekundy, cała się trzęsłam ze strachu i nie moglam zebrać myśli. Głupia jestem. Dodatkowym czynnikiem był fakt, że nie mogę się skupić i że własnie ważą się losy moich OSTATNICH wakacji. O 5 rano wypiłam melisę w nadzieji, że trochę mnie to uspokoi. Nic z tego. O 7 wyszłam z mieszkania na ruchliwe ulice Warszawy. Wszyscy ludzie wydawali mi się szczęśliwi i radośni. Zastanawiałam się tylko czy ja za 3 godziny będę czuć się tak samo jak oni. Na przystanku spotkałam koleżankę i tak razem pojechalyśmy na „Baahama” :) (tak nazywam szpital w którym mamy zajęcia) Na miejsce dotarłyśmy prawie godzinę przed czasem, siedząc na korytarzu wszyscy przechodzący lekarze życzyli nam powodzenia, a my biedne próbowałyśmy się jeszcze czegoś nauczyć. W końcu wybila godzina zero! Okazało się, że trafiłam do naprawdę fajnego egzaminatora. Od pierwszego pytania wiedziałam, ze wszystko będzie dobrze. I udało się! Dostalam 4 z interny! Największego i najtrudniejszego dotychczas przedmiotu na studiach. Chyba jeszcze w to nie wierzę, nie umiem się cieszyć. Jeszcze jeden egzamin przedemną- neurologia. I całe 5 dni na ogarnięcie materiału. Żegnajcie nadciśnienia, zawały, biegunki, witajcie udary, padaczki i otępienia!

Jeszcze 6 dni i wakacje! O niczym innym teraz nie marzę! Chcę juz biegać, ćwiczyć i jeść truskawki na ogrodzie!

 

 

Ostatni poniedziałek

To już ostatni poniedziałek na 5 roku studiów.
Dziś wstałam z prerażającą wizją niezdanego egzaminu z interny, oraz z wyrzutami sumienia jak zmarnowałam ostatnie kilka dni. Nie dość, że się nie uczylam, to jeszcze się przejadałam wszystkim co ma w sobie czekoladę. Dziś wyglądam koszmarnie, jak dobrze, ze ktoś wymyślił podkład i korektor, bo straszyłabym ludzi. Mam strasznie glupią reakcję na stres, bo jem i drapię się po twarzy. Dlaczego nie mogłabym np. nie mieć apetytu i chudnąć ze stresu? :D Ale to jest glupie. Ja jestem głupia. Dlaczego tak się denerwuję? Przecież studia to tylko fragment mojego życia, a nie jego domunująca część. Nikomu nic się jeszcze nie stało z powodu niezdanego egzaminu. I tak zostanę lekarzem. Prędzej czy później, naprawdopodobniej za rok. Stres będzie moją codziennością… :D
Lecę na chirurgię dziecięcą.

Przedostatnia sesja letnia.

 

Północ wybila, więc nadszedł czas na napisanie notki :) Dawno nic nie pisałam, choć działo się bardzo dużo. Szkoda, ze stracilam ochotę do opisywania wszystkiego. Miło by się do tego wracało po latach, tak jak to robię teraz czytając losowe notki sprzed 9 lat.

Właśnie uczę się o owrzodzeniach jelit, panikuję, bo do sesji zostało 2 (!!) tygodnie, a ja nic jak zwykle nie umiem. Interna jest tak przeogromniasta, nie ogarniam jej zupełnie. Wylosowaliśmy kardiologię na egzamin praktyczny i ustny. Mój najgorszy koszmar się ziścił. EKG, zawały, niewydolność serca, zaburzenia rytmu, wady – wszystko to i więcej muszę umieć z najmniejszymi szczegółami. Szkoda tylko, że wolę każdy inny dział interny. Dużą zaletą tegorocznej sesji jest to, że wreszcie nie czuje, że wiedza której się ucze jest niepotrzebna. Fajnie by było umieć to wszystko :)

 

W końcu też załapałam o co chodzi w bieganiu. Czuję, że wciągnie mnie to doszczętnie jak tylko skończą się egzaminy. Aktualnie zwiedzam Warszawę na nowo, w sportowych butach :) Pokojnuję już jednorazowo 5km :) Jestem z siebie dumna! :D Waga coprawda ma tendencję wzrostową, ale nie o to tu chodzi :P Po bieganiu jestem pełna euforii, zupelnie zrelaksowana i odstresowana. Szkoda, że dziś cały dzień pada deszcz :(

Wybaczcie haos jaki tutaj zapanował, chyba zbyt mocną kawę wypilam :):)

Projekt na najbliższy czas :) 100 książek które warto przeczytać przed śmiercią wg. BBC

Już od 2 lat znam tą listę i powol czytam książki. Ostatnio kupiłam kolejną z poniższej listy. Postanowiłam trochę usystematyzować moje czytanie. Tytuły pogrubione przeczytałam.

1. Duma i uprzedzenie – Jane Austen (czeka na półce)
2. Władca Pierścieni – JRR Tolkien
3. Jane Eyre – Charlotte Bronte
4. Seria o Harrym Potterze – JK Rowling
5. Zabić drozda – Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte (czeka na półce)
8. Rok 1984 – George Orwell
9. Mroczne materie (seria) – Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje – Charles Dickens
11. Małe kobietki – Louisa M Alcott
12. Tessa D’Urberville – Thomas Hardy
13. Paragraf 22 – Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebeka – Daphne Du Maurier
16. Hobbit – JRR Tolkien
17. Birdsong – Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu – JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie – Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch – George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell (czeka na półce)
22. Wielki Gatsby – F Scott Fitzgerald
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) – Charles Dickens
24. Wojna i pokój – Leo Tolstoy
25. Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams
26. Znowu w Brideshead – Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara – Fyodor Dostoyevsky
28. Grona gniewu – John Steinbeck
29. Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame
31. Anna Karenina – Leo Tolstoy
32. David Copperfield – Charles Dickens
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) – CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje – Jane Austen
36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa – CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) – Louis De Bernieres
39. Wyznania Gejszy – Arthur Golden
40. Kubuś Puchatek – AA Milne
41. Folwark zwierzęcy – George Orwell
42. Kod Da Vinci – Dan Brown
43. Sto lat samotności – Gabriel Garcia Marquez (doczytałam do połowy, czeka na drugie podejście)
44. Modlitwa za Owena – John Irving
45. Kobieta w bieli – Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza – LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku – Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej – Margaret Atwood
49. Władca much – William Golding
50. Pokuta – Ian McEwan
51. Życie Pi – Yann Martel – kolejna w kolecje! :D
52. Diuna – Frank Herbert
53. Cold Comfort Farm – Stella Gibbons
54. Rozważna i romantyczna – Jane Austen (czeka na półce)
55. Pretendent do ręki – Vikram Seth
56. Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) – Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) – John Steinbeck
62. Lolita – Vladimir Nabokov
63. Tajemna historia – Donna Tartt
64. Nostalgia anioła – Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas
66. W drodze – Jack Kerouac
67. Juda nieznany – Thomas Hardy
68. Dziennik Bridget Jones – Helen Fielding
69. Dzieci północy – Salman Rushdie
70. Moby Dick – Herman Melville
71. Oliver Twist – Charles Dickens
72. Dracula – Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett
74. Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson
75. Ulisses – James Joyce
76. Szklany kosz – Sylvia Plath
77. Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome
78. Germinal – Emile Zola
79. Targowisko próżności – William Makepeace Thackeray
80. Opętanie – AS Byatt
81. Opowieść wigilijna – Charles Dickens
82. Atlas chmur – David Mitchell
83. Kolor purpury – Alice Walker
84. Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro
85. Pani Bovary – Gustave Flaubert
86. A Fine Balance – Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarloty – EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie – Mitch Albom
89. Przygody Scherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection – Enid Blyton
91. Jądro ciemności – Joseph Conrad
92. Mały Książę – Antoine De Saint-Exupery

93. Fabryka os – Iain Banks
94. Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) – John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alece Springs – Nevil Shute
97. Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas
98. Hamlet – William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady – Roald Dahl
100. Nędznicy – Victor Hugo (czeka na półce, w wersji po angielsku)
17/100 na dzień 17.03.2013 (notkę będę edytować)

Marzec.

Uwielbiam marzec, zawsze wtedy odżywam po zimie, ładuję akumulatory na semestr letni i mam dużo energii.
Ostanio jednak czuję jakbym cały czas siedziała na porządnie rozpędzonej huśtawce. Zaczynam rozumieć ludzi z CHAD (chorobą afektywną dwubiegunową). Wpadam w stany hipomanii, nie mogę spać, jem max 1000kcal, mam siłę na naukę, i 1,5h intensywnych ćwiczeń dziennie. Po jakimś tygodniu wkraczam w dołek, najchętniej spałabym cały czas, leżę w łóżku w rozciągniętych dresach i objadam się czekoladą. Nie poznaję siebie, nie wiem o co chodzi…
Nie podoba mi się ten stan. Walczę ze sobą, jestem zmęczona studiowaniem, medycyną i nauką. Za tydzień zdaję egzamin z ortopedii, więc zapowiada się pracowity czas.
Niech ktoś mną porządnie potrząśnie, bo sama nie daję sobie rady!


nowe książki na najbliższy czas:

Już Luty?!?

Czas pędzi do przodu, ale ja też! Nie siedzę w miejscu tylko działam. Jutro zaczynam nowy semestr i jestem pełna motywacji. Wszystko to za sprawą zmian które poczyniłam w ostatnim miesiącu. Po pierwsze zmieniłam sposób odżywiania. Jem 5 posiłków, o stałych porach, z przewagą warzyw, ryb, chudego nabiału i drobiu. Codziennie ćwiczę od 38 dni. Minimum 20 min dziennie. Dziś już zaliczyłam pierwszy trening przed śniadaniem. Moje mięśnie zrobiły się mega twarde, kondycja znacznie się poprawiła a ja mam siłę na wszystko. Schudłam 4kg, czyli jestem w połowie drogi. Gdyby nie Tłusty Czwartek i impreza piątkowa, byłoby 5. Walczę i nie poddaję się!

Pojawiła się też iskierka nadzieji, że jednak pojadę gdzieś na wakacje. Planujemy z dziewczynami jakiś mały wyjazd. Może Chorwacja, albo Bułgaria? Już nie mogę się doczekać słońca, plaży i imprez! :D

Nie odwiedziłam żadnego nowego miejsca z M. Fatalnie się ułożyły nam ferie, bo on swoje dopiero zaczyna a ja już skończyłam. Spotkamy się dopiero za 10dni, więc Walentynki jak zwykle spędzę z książką (do Neurologii lub Ortopedii) :D

Lecę do Arkadii na mały szoping! Yeah. Życie jest fajne.

Otwarcie 2013. Postanowienia.

Będzie jak rok temu. Napiszę moje postanowienia, jutro o nich zapomnę, za rok magicznie odświeży mi się pamięć i zobaczę jakie miałam złudzenia w styczniu :)

1. Schudnę. (nudy, nudy, nudy…) Ale choć 2 kg poproszę mi zabrać.
2. Zdam wszystko. W tym roku to Neurologia, Interna, Choroby Zakaźne, Ortopedia i Radiologia.
3. Przeczytam to co kupiłam w 2012. Zapasy książek na półce rosną, słów przeczytanych nie przybywa. Ostatnio czytałam mało ambitne, aczkolwiek relaksujące książki (np. Piędziesiąt twarzy Greya i Ciemniejsza Strona Greya).
4. Razem z M. odwiedzimy jedno nowe miejsce w miesiącu. Nie piszę jakie, bo z ubieglorocznej wyliczanki nic nie zrealizowalam. Postaram się je tutaj opisać.
5. Będę ćwiczyć. Mam basen oddalony o 100m od mieszkania, a bylam tam może 3 razy.
6. Trochę częściej będę pisać na blogu. Miło się wraca do wspomnień, warto je mieć i dokumentować ważne wydarzenia.
7. Zrobię coś konstruktywnego w wakacje. Oczywiście czekają mnie ostatnie praktyki, ale potem może bym poszukala jakiejś pracy? Nie zapowiada się niestety żaden wyjazd :(
8. Będę starać się być lepsza, mniej się denerwować na innych i doceniać to że ich mam.
9. Będę jeść zdrowo. Z tym wiąże się też to, że będę rzadziej piec pizzę (moja ulubiona ze szpinakiem i szparagami się nie liczy :P).
10. Będę robić nadal zdjęcia. Tylko może mniej ludzi, a więcej tego co dookoła.

Ulubione w 2012

Wiadomość, że mam conajmniej 2 czytelników zmobilizowala mnie żeby pisać. Dzisiaj będzie więc o moich ulubionych rzeczach w  2012.

1. Książka

Po raz kolejny napiszę o sadze rodziny Trasków. „Na wschód od Edenu” Johna Steinbecka jest książką, która towarzyszyła mi głównie w miesiącach wakacyjnych. Opisuje historię kilku pokoleń, pokazuje jak różne i niespodziewane są losy ludzi i jak ulotne jest życie.

2. Muzyka

Queen
Ten głos jest najbardziej niesamowitym jaki słyszałam.  Tylko czasem się zastanawiam co by było gdyby Freddy nie skończył swojej kariery tak wcześnie i śpiewał nadal. Czy byłby taką samą ikoną muzyki jaką jest teraz, czy uległby modzie i zaczął tworzyć tandetną muzyką dla mas?

3. Kulinarne odkrycie

Przywieziona z Pragi inspiracja na gulasz na piwie z knedlikami. Mmmm… Idealny, łatwy w przygotowaniu i efektowny w smaku.

4.  Ciuchy

W tym roku postawiłam na klasykę. Moim faworytem jest mała czarna sukienka kupiona na rynku w Przeworsku. Od jakiegoś czasu kompletuję ponadczasową garderobę. Dużo noszę szarości i czerni. To zupełnie do mnie nie podobne, ale może świadczy to o tym że poważnieję? :)

5. Miejsce

Centrum Warszawy, okno z widokiem na Dworzec Centralny. A z nowych miejsc odwiedzanych w celach turystycznych najbardziej zapadły mi w pamięć ruchome wydmy w Łebie. Miejsce niesamowite, szkoda tylko że nie spędziłam tam wiele czasu, bo zaskoczył nas deszcz.

Podsumowanie postanowień na 2012

1. Prowadzić zdrowy tryb życia- już tradycyjnie, po sesji zimowej planuję się znów wziąć za siebie, jeść na zielono, biegać i pływać.

Nie do końca udało mi się zrealizować powyższe postanowienie. Czasem jadłam dobrze, czasem gorzej, ale ostatni miesiąc to TRAGEDIA. Na szczęście wachania wagowe mieszczą się w moich normach (2kg). Jeszcze czeka mnie poświąteczne ważenie…


2. Zdawać wszystko- może niekoniecznie uczyć się na bierząco, ale egzaminy zdawać bez zaległości. To może być ciężkie ze względu na farmakologię.

To jest zdecydowanie moje ulubione postanowienie. Zrealizowana w 150%! Z farmakologii byłam zwolniona, z piąteczką w indeksie, reszta egzaminów poszła gładko.


3. Mniej się denerwować- bo to mnie niszczy i za bardzo wpływa na moje otoczenie.

Denerwuję się nadal, nawet wydaje mi się, że trochę więcej.

4. Odwiedzić kilka miejsc w stolicy- Charlotte, Muzeum Nauki Kopernik, Romę („NĘDZNICY”!!)

Nie udało mi się dotrzeć do żadnego z tych miejsc, a lista warszawskich atrakcji do zaliczenia się jedynie powiększyła. Nędzników już nie grają. Wiedziałam, że tak będzie.


5. Edynburg z M. – bo to musi się udać, nie ma innej opcji

Edynburga nie było, bo finanse nie pozwoliły, ale była Praga. Jedynie kwestią czasu jest zrealizowanie tego postanowienia.


6. Dbać o mieszkanie po remoncie- już za 4 tygodnie wchodzi ekipa, meble pozamawiane, projekty zrobione.

Mieszkanie jest moim małym dziełem. Jestem z niego dumna, czuję się tam dobrze. Jest nowoczesne, przytulne. Ma idealną kuchnię i łazienkę. Dominującym kolorem jest oczywiście moja ulubiona czerwień. Tylko wszystkie kwiatki mi usychają :(


7. Czytać klasyki literatury światowej. Jakieś propozycje?

Na pewno czytam więcej. W tym roku odkryłam Steinbecka, Nabokova i Murakamiego. Każda z tych książek warta była mojego czasu i dała mi dużo do myślenia. Szczególne „Na wschód od Edenu”, które polecił mi mój profesor z psychiatrii.


8. Więcej wychodzić z dziewczynami, odnowić stare znajomości z podkarpacia.

To postanowienie zrealizowłam w połowie. Warszawskie spotkania są częste i zawsze udane. Szczególnie współne wakacje w Łebie, Andrzejki, urodziny dziewczyn i wieczorki z sziszą. Podkarpacie nadal pozostaje zapomniane.

 

Podsumowując: Postanowienia zrealizowałam w połowie. To całkiem niezły wynik, w pełni mnie zadowala. Wkrótce postaram się napisać coś na temat 2013. Czuję, że to będzie dobry rok.

12.12.12

Nadszedł czas napisać coś. Prawie pół roku milczenia jeszcze chyba mi się nie zdarzyło.
5 rok studiów jest jak dotąd najciekawszym i najbardziej satysfakcjonującym okresem. Przedmioty są już bardzo „lekarskie” i jest czas na rozwijanie zainteresowań po zajęciach. Zajęłam się pracą naukową, chodzę na dyżury tam gdzie chcę i nie muszę już uczyć się nieprzydatnych głupot.
Zdaję sobie sprawę, że to najlepszy moment w moim życiu i chcę czerpać z niego jak najwięcej. Nie mogę doczekać się weekendów, kiedy spędzam je z M. Kocham to nic nie robienie sobotnie, wspólne obiadki i kłótnie o to jaki film obejrzymy wieczorem.
Idą święta, jak co roku żyję nimi od listopada. Choinkę ubrałam już dawno, a o prezentach myślę od ubiegłego roku. Kochani czytelnicy (pewnie cała 1 lub 2 osoby): z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i wytrwałości w realizowaniu wytyczonych celów.